Show me that you care.

Reklamy

Jestem przy Tobie szczęśliwa.

Natrafiliśmy na siebie niczego nieświadomi kawał czasu temu, być może nawet i wcześniej. I pomyśleć, że przez cały ten czas mieliśmy się na wyciągnięcie ręki a jednak prawdopodobnie nie zamieniliśmy ze sobą nawet słowa. Wciąż nie mogę się nadziwić jak mało brakowało żebyśmy się nigdy nie poznali. Pamiętam Twoją pierwszą, kompletnie niewinną, uprzejmą wiadomość jakby to było wczoraj. Coś mnie drgnęło. I chociaż na samym początku w ogóle nie myślałam w ten sposób, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że było coś w Tobie. Pewnie jakiś magnes, bo przyciąganie było niewiarygodne. Chciałam spędzać z Tobą czas, rozmawiać, poznać Cię lepiej. Nie potrafiłam się tym nasycić, ciągle było mi mało a świetnie się przy tym bawiłam. W miarę upływu czasu nadszedł taki moment, w którym doskonale wiedziałam do czego dążę, choć nawet przed sobą nie chciałam tego przyznać, znajdując kolejne wymówki. Nie chciałam sobie za dużo wyobrażać czy obiecywać, przyzwyczajona do tego że rozczarowania są dosyć kosztowne, ale nie mogłam odpuścić. Teraz naprawdę się cieszę, że tego nie zrobiłam. Dziękuję, że jesteś. Sprawiasz, że chcę być lepsza i bardziej rozsądna (nawet podczas okresu!). Wspierasz mnie, dodajesz mi odwagi, motywujesz i co najważniejsze słuchasz mojego niekończącego się paplania, narzekania, powtarzania piętnaście razy dokładnie tego samego. Wierzysz we mnie, w moje możliwości (NO MOŻE Z WYJĄTKIEM POMYSŁU ZE STREAMOWANIEM) że do wszystkiego dojdę kiedy będę gotowa. Uwielbiam to jak mnie traktujesz i to jak dobrym człowiekiem jesteś. Tak, powbijam Ci znowu trochę palców w brzuch kiedy się zobaczymy, bo lubię gdy się turlasz ze śmiechu. A potem przytulę Cię bardzo, bardzo, bardzo mocno. Jestem przy Tobie szczęśliwa. Chciałam żebyś o tym wiedział.